MASTERFUL MAGAZINE

Wczoraj odwiedzil mnie Stary Dziadek.
Usiadl na brzozowym pienku, przygladzil siegajaca pasa siwa brode i wyglosil kilka zyciowych madrosci.
Kilka z nich jawi mi sie dzis jako nieco juz zdezaktualizowane. Inne tyczyly sie pozornie trywialnych sfer codziennej egzystencji, bo jak inaczej ujac wywody na temat metodyki pedzenia bimbru, czy krytyke poziomu artystycznego dzisiejszej muzyki rozrywkowej.
Karta przetargowa w rozgorzalej dyspucie okazal sie byc krazek wloskiego Lacerater. Stary Dziadek z rozrzewnieniem wspominajacy narodziny brytyjskiego hardrocka, czy tez okres punkowej rebelii poczal krecic nosem na brzmienie "Nessun Urlo Nell'Ombra".
Stwierdzil, ze zbyt wiele w tej materii syntetycznego bezdechu, ingerencji studyjnej maszynerii, za malo zas nieodzownego zywiolu, brudu, racic, ogona i kopyt.
Odparlem na to, ze moze i owszem, jest zbyt sterylnie, ale dzieki temu mamy obaj okazje bezproblemowo raczyc sie zlozonymi oraz zagranymi nad wyraz sprawnie utworami. Dodalem, ze efekt taki, przy obraniu przez zespól za cel radykalnie death metalowej stylistyki latwy do osiagniecia nie jest. Stary Dziadek z racji swojej bezwzglednie upartej natury calkowicie przekonac sie nie dal. Zganil takze zespól za brak indywidualnych cech charakteru mogacych wyróznic go z tlumu podobnych mu piewców ekstremy. Nastepnie poderwal sie z pienka i odszedl mamroczac cos o wrednej okladce oraz o tym, ze od death metalu w krzyzu go lupie.
Pozostawszy sam rzucilem pod adresem starego piernika kilka kasliwych uwag na temat jego nieobycia i razacej niekompetencji.
W koncu death metal ma byc glosny, szybki i kopiacy w pewne czesci ciala.
Na tym polu Lacerater spisuje sie bardziej niz przyzwoicie. Kwestia indywidualnej tozsamosci to mile widziana czesc inwentarza, ale nie nieodzowna przeciez. Konczac rozwazania chwycilem za siekiere i chwile pózniej brzozowe polana plonely malowniczo w kominku. Nastepnym razem stary pierdziel nie bedzie mial na czym usiasc i dobrze.
Nie bedzie mi wiecej dupy zawracal.

By Robert Jurkiewicz


MARK: /